Podczytuję

środa, 12 lipca 2017

Cztery miesiące

Ryś skończył cztery miesiące. Niby to złoty wiek niemowlęctwa, ale chyba nie u nas...mamy troszkę problemów z brzuszkiem ciągle. Znów zmieniamy mleko, przeszliśmy już przez bebilon pro expert, potem było pepti, ale poprawa nikła, skóra szorstka, w pieluszce niezbyt pięknie, do tego doszło wyginanie się przy jedzeniu i rozdzierający płacz. Więc przechodzimy na Nutramigen i tu się zaczyna masakra...Ryś nie jest niejadkiem, waży 8,2 kg, wypijał normalnie ok. 180 ml. Więc zdziwiłam się bardzo, jak nagle zaczął pić po 100 ml maksymalnie i koniec. Potem odwraca buzię, pluje, wypycha smoczek, no po prostu tortury. Zrozumiałam dlaczego, jak spróbowałam tego cudownego mleczka. To jest obrzydliwe! Smakuje jak kreda. I się zastanawiam, jak można było wyprodukować coś tak wstrętnego dla dzieci. Męczy się biedaczek strasznie,a my z nim. Ale nie powiem, poprawa jest. Do tego doszła nam jakaś infekcja układu moczowego prawdopodobnie, czekamy właśnie na wynik badania.
Zastanawiam się nad rozszerzaniem diety, zdania są podzielone, niektórzy mówią, że po czwartym miesiącu już można zagęszczać mleko i dawać pierwsze posiłki. Zwolenniczką wczesnego rozszerzania diety jest oczywiście moja mama. Inni z kolei radzą poczekać nawet do końca szóstego miesiąca, wg zaleceń WHO. Biorąc pod uwagę delikatny brzuszek mojego syna i nasze dotychczasowe problemy, wstrzymam się chyba do końca piątego.
Martwią mnie niektóre zachowania małego. Ja jestem nadopiekuńcza, budzę na przykład psa, żeby sprawdzić czy żyje, jak zbyt twardo śpi;) Ale nic na to nie poradzę. Ryś jest bardzo ruchliwy, czasem jak przywali zabawce na pałąku, to się zastanawiam, czy nie będzie bokserem. Ma przy tym taką minę, jakby robił to w złości. Przy zasypianiu rzuca główką na boki. Kopie nogami i wygina się jak, nieprzymierzając, Regan z "Egzorcysty"... Mam w pamięci jego pierwsze dziesięć dni, które spędził w szpitalu, sam, z odparzoną do krwi pupą i zastanawiam się, czy mogło to spowodować jakieś szkody w jego organizmie. Widziałam wykład profesora psychologii na temat traum, i pierwsza, na jaką narażone są dzieci, związana jest z separacją noworodka od matki. Staram się go jak najwięcej przytulać, całować, głaskać i mam nadzieję, że wszystkie te zachowania miną. A to wyginanie skonsultujemy z neurologiem na pewno.
Poza tym, Ryś jest kochany:) Dużo się śmieje, a my razem z nim, zwłaszcza jak śmieje się na głos:) Ostatnio jakaś pani zajrzała mi do wózka i powiedziała, że jest śliczny. Czułam, jak unoszę się kilka centymetrów nad ziemią:) Cudowne uczucie, taka byłam dumna! Jest najpiękniejszy. Gondola nadal parzy i już chyba tak zostanie. Staram się wychodzić w porach jego drzemek, wtedy udaje mi się połazić z pół godzinki. Kupiłam super nosidło, będziemy się tulić, jak zrobi się trochę chłodniej, przynajmniej będzie mógł pooglądać świat z innej perspektywy. Polecam, jestem tak zadowolona, że nawet markę Wam podam - Fidella Fusion:) Żyjemy spokojnie i szczęśliwie z najpiękniejszym naszym chłopcem:)



11 komentarzy:

  1. U nas na szczęście bebilon pepti pomógł na brzuszek, ale w związku z tym dietę rozszerzałam późno, jakoś po 7.mmcu, bo moim zdaniem córka nie była na to gotowa wcześniej.Co do rzucania się w łóżeczku, wyginania się i wrzasków w gondoli -u nas to była jedna z oznak wzmożonego napięcia mięśniowego i po intensywnej rehabilitacji ustąpiło. Myślę, że konsultacja u neurologa jest jak najbardziej wskazana
    Pozdrawiam,
    Magia13

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z napięciem jest ok, byliśmy już u neurologa jak był mniejszy.

      Usuń
  2. Crazy-cat-lady12 lipca 2017 18:45

    Ja od samego poczatku podawalam Aptamil (to jest chyba odpowiednik Bebilonu) i do tej pory go pije :) Tez pozno rozszezalam diete mojej corci. Pomimo, ze ma juz 11 miesiecy to trzeba jej dalej miksowac jedzonko, bo jak poczuje wieksza grudke w obiadku to ma odruch wymiotny. Za to chrupki kukurydziane, biszkopty i owoce to ladnie je :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już mówiłam ale będę to powtarzała w nieskończoność:Ruchu jest cudowny!😍
    Ściskam Was!🌷

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryś jest uroczy - te słodkie usteczka i zaokrąglone policzki ! Aż zatęskniłam za moim małym Bąbelkiem z tamtych czasów - i wzruszyłam się, bo nasz Młodzieniec już strasznie "zmężniał" ostatnio :)

    Co do traum - to prawda, że każde dziecko oddzielone od rodziców jest na nie narażone. Ale to o niczym nie przesądza - i im wcześniej trafia do nowej rodziny, tym lepiej. W przypadku Waszego Rysia nie trwało to na szczęście bardzo długo (choć i tak za długo o tych 10 dni!) - więc nie martw się na zapas. Jeśli za jakiś czas to wszystko nie przejdzie - to warto sprawdzić pod kątem integracji sensorycznej i tego, czy wszystkie odruchy noworodkowe są odpowiednio wygaszone (ale one mogą być nawet i w okolicach 6. miesiąca, więc nie ma co się stresować :) )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny dobrze piszą. Sprawdź czy to nie wzmożone napięcie mięśniowe. Nam neurolog też powiedział, że wszystko jest ok. Wxkońcu trafiliśmy to fizjoterapeuty i okazało się, żexpani doktor jednak nie miała racji. Na szczęście córeczce pomogła kilkutygodniowa rehabilitacja. Moja rada: Ufaj swojej intuicji i jeśli coś Cię niepokoi, sprawdzaj u kilku lekarzy. A Ryś jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego dla Rysia z okazji 4 miesięcznicy :)
    A może już zaczęły mu rosnąć ząbki? U nas właśnie mniej więcej wtedy dziewczyny ząbkowały i czasem był problem z jedzeniem, bo po prostu bolały je dziąsełka.
    Z tym rozszerzaniem diety to można zwariować. Kiedy my zaczynaliśmy (2 i 3 lata temu) to zalecali od 6 mies jeśli dziecko jest karmione piersią i od skończonego 4 jeśli jest na modyfikowanym. Teraz znów zmieniają, tak jakby nie wiadomo co się zmieniło.
    W przypadku obu dziewczynek zaczęliśmy stałe jedzenie po 4 mies i w zasadzie cieszę się, bo były zainteresowane każdą nowością, a już jako starsze to niekoniecznie. Nauczyły się szybko jeść wszystko i pić z kubeczka wodę. Nigdy nie było problemu z kawałkami jedzenia, bo do roku jadły ze słoiczka a tam konsystencja jest odpowiednia do wieku. Po pierwszych urodzinach jadły już normalnie z nami, bez specjalnego przygotowania, oczywiście zdrowie i nietłuste jedzenie. Kaszkę od początku jadły z łyżeczki.

    Tak czy siak powodzenia, życzę dużo cierpliwości i trzymam kciuki. :)
    P.S. Moja mama mówi, że ja jako dziecko też byłam bardzo niespokojna,mądra lekarka powiedziała jej, że jestem(w sumie byłam ;) dzieckiem, które bardzo chłonie świat i wszystko przeżywa. Stąd trudności w zasypianiu, budzenie się itd. Z Rysiem na pewno wszystko ok,choć pewnie można obserwować.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Rośnij zdrowo Rysiu Pysiu Sliczniochu! Przygody z mleczkiem tez poznałam bardzo dobrze... nutramigen tez był u nas na tapecie przy Olku- obrzydlistwo! A ten bebilon pepti pachnie bardzo zachęcająco ;-)Teraz z Sarenką zaczynamy te same przygody. Póki co z bebilonu zwykłego przeszliśmy na bebilon comfort- mam nadzieję, że tym razem nie dojdziemy do nutramigenu...z rozszerzeniem diety nie musisz się spieszyć - powolutku :-) ja zaczęłam pod koniec piątego miesiąca, jak już sprawy z mlekiem mieliśmy ustabilizowane i wtedy wiedziałam jak coś było nie tak, że to nowe smaki były przyczyną, a nie mleczko :-) Sarenka zaraz skończy miesiąc - czas na wspólny spacer!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepti jest dobre, dlatego tak ciężko nam przejść na kredę w postaci nutra;) Już miesiąc? Ależ ten czas leci. Koniecznie musimy się udać na spacerek, ale to już chyba w sierpniu, bo teraz czeka nas ważne wydarzenie, goście z zagranicy i sporo roboty:)

      Usuń
  8. 4 miesiące! jak ten czas szybko leci. piękne usteczka ma Rysiu i pewnie cały jest taki słodki. a co do Twoich niepokojów - pewnie każdej matce ciężko złapać dystans, ale przecież każde dziecko ma gorsze dni, czuje czasem złość, jest niegrzeczne itd. Twoje dziecko też ma do tego prawo i wierzę, że obyło się u niego bez traum, tak szybko znalazł Was...
    ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie usteczka! Wyobrażam sobie, jaki z niego śliczniak.

    Z tym złotym okresem niemowlęctwa to chyba jakaś ściema, he, he. My też mamy puszkę Nutra na czarną godzinę, bo Wojtek miał podejrzenie alergii na nabiał. Zapaszek w całym domu, jak się otworzy, ale mój dzieć jak był głodny, to zjadał to bez problemu, mimo że jest tylko na cycu... Odnośnie rozszerzania diety mam te same dylematy. Moja mama już od miesiąca mi truje, bym zaczęła coś Wojtkowi podawać. Ale przy chorobie nie powinno się nic zmieniać, więc to nie czas. Ja spróbuję powoli po piątym miesiącu. Bardziej w formie zabawy i próbowania nowych smaków, żeby po szóstym już był trochę oswojony z tematem.

    Mój Wojtek też potrafi się nieźle wściekać na macie, zwłaszcza na żyrafę, której nie może okiełznać. Mnie się wydaje, że to wszystko jest normalne na tym etapie. Po prostu układ nerwowy bardzo szybko dojrzewa i nie nadąża nad ilością bodźców z zewnątrz.

    Ściskamy Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń